Korzystając z drzemki obojga postanowiłam spróbować napisać posta i pokazać kącik naszej małej. Ciekawe czy mi się uda skończyć ;)
Jak wiecie nasze M liczy całe dwa pokoje, więc musieliśmy jakoś wygospodarować jego część dla Gabrysi. Na razie łóżeczko i większa część bambetli jest w naszym pokoju, ale szafka z ubraniami stoi już na właściwym miejscu w pokoju starszego brata. Dziś mija miesiąc od kiedy mała jest z nami, sporo w naszym życiu się zmieniło, a dni wydają się nie mieć końca ;) Kącik Gabrysi wymagał przestawienia kilku mebli i niestety wywiezienia niektórych - może kiedyś wrócą lub zastąpią je inne kto to wie ;)
I tak regał, który do tej pory stał obok stołu zmienił nie tylko miejsce, ale i wygląd.
Dla przypomnienia przed...
...i po
Regał już dawno miał mieć dokupione drzwiczki, ale ciągle to odkładałam. Potem kupiłam, ale przez te nasze zawirowania życiowe poleżały sobie całkiem długo nim znalazły się na swoim miejscu :)
A kryją się za nimi głównie moje książki - dzięki temu w pokoju nie ma takiego kolorystycznego chaosu ;)
Wszystkie szyjątka wyszły spod rąk Ewy, która dzielnie realizowała moje pomysły :)
Całe szczęście, że nie brakowało jej własnych, bo moich albo było za dużo, albo nie było ich wcale ;)
Jak widać nie zdecydowałam się na kolory typowe dla otoczenia małych księżniczek - wybrałam takie jakie są już w pokoju Mikusia. Dzięki temu za jakiś czas Gabrysia będzie mogła się wprowadzić do brata ze swoimi rzeczami. Poza tym nie uważam, że kolory typowe dla stylu marynistycznego nie nadają się dla dziewczynek, bo akurat ja je zawsze lubiłam, nawet jak byłam mała :)
Króliczek i miś to prezenty od cioci Ewy dla Gabrysi :)
A tak prezentuje się kącik naszego bąbla. Najwięcej trudności było z łóżeczkiem. Mieliśmy kupić nowe, ale niestety po długim oczekiwaniu okazało się, że nie będzie go w sklepie co najmniej do marca, więc postanowiliśmy zaryzykować i przemalować to, które miał Mikołajek. Niestety nie wyszło tak jak byśmy chcieli. Ostatnia warstwa powstawała już bez mojego udziału przez co kolor jest za bardzo kremowy, ale wolę już to niż ten wcześniejszy kalwados ;)
P. S. Czy ciocia Karolina poznaje swój ochraniacz do łóżeczka ?;)
Jak widać przydał się i wygląda idealnie :)
Ewuniu dziękuję Ci za wszystko!
***
A teraz wypadałoby pokazać nasz mały skarb wszystkim wirtualnym ciociom...
Gabrysia urodzona 16 stycznia- waga 2880 gram i całe 52 cm długości :)
Jak dla nas strasznie malutka w stosunku do Mikusia, który wielkoludem po porodzie nie był ;)
W sumie nie powinnam oczekiwać, że będzie duża, bo przytyłam nieco ponad 3kg za całą ciążę ;)
Dziś mam już miesiąc i ważę 3760 gram ku radości wszystkich, bo wreszcie nie ginę w ubrankach ;)
***
Przypominam o trwającym Candy, na które serdecznie zapraszam.
Ufff... udało się skończyć :)
Miłego tygodnia!
Buziaki!
Monika