W poniedziałek dostałam paczkę, która sprawiła mi dużo radości. Znalazłam w niej skorupki dla siebie oraz oczywiście prezent dla Mikołajka. Ja to nie wiem czemu jak ja dostaje prezent to on też musi ;)
A autorką tej spodziewanej niespodzianki była Iza, którą udało mi się namówić do założenia bloga.
Taka zdolna i mająca mnóstwo pomysłów dziewczyna w dodatku zupełnie nie wierząca w to co robi a już na pewno w to, że ma piękny dom, który stale upiększa :)
Zachęcam do odwiedzenia Izy zwłaszcza, że na dniach ma się tam pojawić jej pierwsze candy :)
Zdjęcia są kiepskie, bo nie mogłam znaleźć miejsca, gdzie światła nie zasłaniała mgła ;)
A takie cudeńka dostałam.
Emaliowany talerz - pierwszy w mojej kolekcji ;)
Dzbanuszek i miseczka - od dawna chciałam takie mieć, ale nigdzie nie mogłam na takie trafić :)
Mama kupiła mi białe cudeńka - drewnianą tacę i dwa metalowe serduszka.
Taca przeznaczona jest na 3 świece, ale ja oczywiście mam dla niej inne zastosowanie - teraz są na niej orzechy, ale według mnie ma nieograniczony potencjał dekoracyjny i w dodatku jest pięknie przecierana :)
A serduszkom zmienię tasiemki na bardziej pastelowe, ale to dopiero wtedy kiedy wreszcie odnowię półeczkę, na której mają wisieć :)
Mam nadzieję, że kiedyś tą mgłę zastąpi słoneczko :)
Buziaki!
Monika






