niedziela, 2 czerwca 2013

Moja mała spiżarnia

Pogoda ostatnio nas zupełnie nie rozpieszcza. Czwartkowa ulewa niemal doszczętnie zniszczyła mi kwiatki na balkonie. Pech chciał, że akurat nie było mnie w domu i w efekcie mimo, że było schowane pod zadaszeniem to i tak konkretnie oberwały. Wszystko stało w wodzie eh... Przy takiej pogodzie to aż się wszystkiego odechciewa. Żal mi Mikołajka, bo biedula zupełnie nie rozumie dlaczego nie może na dwór wyjść i stoi pod drzwiami, a zła mama nie chce z nim iść :) Przy okazji ostatniego sprzątania stwierdziłam, że wreszcie zrobię zdjęcia mojemu zeszłorocznemu urobkowi przetworów. Ciągle to odkładałam. Raz nawet wytarłam wszystko z kurzu i już miałam robić zdjęcia, ale znowu było coś ważniejszego :) Dlatego na dzisiejszych widać kurz, a jakże i to całkiem sporo ;) Muszę się przyznać, że w ubiegłym roku pierwszy raz robiłam jakiekolwiek przetwory, ale jak do tej pory wszystko co otworzymy nam smakuje. Całkiem sporo nam jeszcze zostało, a tu sezon truskawkowy zapasem.



















Spiżarnia nie ma osobnego pomieszczenia. Półki stoją pod schodami prowadzącymi z garażu do domu.
Nie mam nawet takiego typowego regału tylko zwykłe półki. Ta widoczna na pierwszym zdjęciu to moja dawna półka na książki, którą dawno temu zrobił dla mnie Grześ  ;)  A drugą wytargaliśmy ze stodoły, bo była nam potrzebna :) Na pewno coś w tym roku tam dołożę. Zaczynamy od truskawek :)


A pogoda przyczyniła się do wzrostu czytelnictwa w naszym domu ;)


Dziękuję za każde odwiedziny i każdy komentarz.
To dla mnie bardzo ważne, bo widzę sens w tym co robię i nie czuję się osamotniona ze swoimi zainteresowaniami :)
Życzę Wam miłego tygodnia.
Buziaki!

27 komentarzy:

  1. Mała? żarty sobie robisz z czytających? :-))). Przecież to hurtownia -hahaha. Kiedy ty to wszystko robisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trzeba przyznać, że łatwo nie było, bo mój mały mężczyzna miał wtedy raptem 6 miesięcy jak zaczęłam produkować przetwory :)Najczęściej udawało mi się coś zrobić jak spał, czyli w czasie drzemki w dzień i w nocy. Do dziś został mi taki rytm pracy ;)

      Usuń
  2. wow sporo tych przetworów i same smakołyki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. to chyba niewiele musisz dorobić w tym roku...u mnie ze dwa słoiczki zostały, więc jestem pełna zapału na kolejne wekowanie,pozdrawiam i zapraszam do redecor.pl mnóstwo przecenionych produktów

    OdpowiedzUsuń
  4. Imponujący widok!!! Oniemiałam z zachwytu!! Zawodowa robota!!! Marzą mi się takie piękne zapasy :))) Podziwiam, bardzo mi się podoba!!!
    Uściski przesyłam :))
    U nas też wczoraj była taka ulewa, że aż strach.

    OdpowiedzUsuń
  5. ale kolekcja :O))))) juz sobie wyobrazam ten smak domowych przetworow- soczki uwielbia moja Vicki... a ja ten kompocik brzoskwiniowy poprosze :O))))))) synus podpowiada jak sie nie zanudzic gdy leje...
    :O)
    pozdrawiam
    ania

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach, Tobie ulewa zniszczyła kwiaty a mi majowe zimno. Pierwszy dzien czerwca też nie należał do najlepszych, wczoraj było już nico lepiej, mam nadzieje, że teraz bedzie już tylko lepiej;) A przetwory, aż mam ochote sięgnąć po nie ręką, przebić się przez ekran komputera i Ci jeden z słoiczków podebrać, a może dwa, trzy... ;)
    Miłego Tygodnia życzę
    Cleo

    OdpowiedzUsuń
  7. ale ci zazdroszcze tej wcale nie malej spizarni i tylu zapasow!!! ja tez bym chciala w tym roku chociaz kilka malych sloiczkow zrobic...ale czy mi sie uda...?

    OdpowiedzUsuń
  8. ale imponująca "kolekcja" przetworów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jA TAM KURZU NIE WIDZĘ!
    Za to jestem w szoku! To dopiero są zapasy! Ślinka cieknie na sama myśl o zawartości, a w dodatku wszystko tak cudnie się prezentuje! Wow!

    OdpowiedzUsuń
  10. No kochana! Zbiory imponujące i do tego jak przystrojone:) U mnie spiżarnia świeci pustkami bo obrzartuchy jesteśmy:) Milego dnia

    OdpowiedzUsuń
  11. o raju !!!!!!!!!!!! Kobieto toż to sklep :) ile tam pyszności :D wspaniała spiżarnia :)

    Współczuje Wam pogody, jak czytam az nie wierze, bo u nas na pomorzu chcielibyśmy by popadało. Podlewam wieczorami ogród, bo trawa, kwiaty i warzywa leżą :( Od tygodnia mamy lato, upał, słoneczko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie zaopatrzona spiżarnia. Aż miło popatrzeć. My już kończymy zapasy i też czekamy na truskawki. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super, ja już nie moge doczekać się robienia przetworów w tym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękna kolekcja. Proponuję założenie sklepu internetowego z eko-słoiczkami. DOMOWE,SPRAWDZOE,PEWNE,SMACZNE. GRATULACJE EWA

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem pod wielkim wrażeniem! Wyglądają niesamowicie.
    Czy gotujesz jeszcze coś ciekawego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie w tej chwili tylko kompocik z rabarbaru, bo mnie naszła ochota i wreszcie mama mi podrzuciła pyszne i badylaste cudo ;)

      Usuń
    2. Ach, ja nigdzie tu nie moge dostac rabarbaru, a znalazlam swietny przepis na kisiel :(

      Usuń
    3. A u mojej mamy jest go tyle, że zwykle nie jesteśmy w stanie przejeść :)

      Usuń
  16. Niesłychanie imponująca spiżarnia!gratuluje,mniam mniam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. I to jest to czego mi tutja na obczyznie najbardziej chyba brakuje . Niestety tu w Norwegi, a do tego jeszcze tu w gorach owocow czy warzyw nie ma zadnych . ja jedynie dochowuje sie koperku . Trzy razy probowalam z pomidorami - ale nigdy mi nie dojzaly . Wiec dalam sobie spokoj . Jestem pelna podziwu . I zostaje tu na dluzej . Pozdrawiam Ania z zimnej Norwegi

    OdpowiedzUsuń
  18. Bogata spiżanrnia i do tego taka ładna:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wow!
    Jestem w szoku. Jeszcze u nikogo nie widziałąm takiej wypchanej spiżarni. Chyba mnie zmotywowałaś w porę.
    Dziękuję!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izuniu możesz mi wierzyć, że moja mama ma więcej :) Samych ogórków kiszonych robi koło 80 słoików :)

      Usuń
  20. Wow jestem pod wrażeniem spiżarni! Słoiczki tak pięknie wyglądają! Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. marzy mi się taka spiżarnia, a przetwory wyglądają pięknie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i poświęcony czas. Zapraszam do dalszego obserwowania moich zmagań z wymarzonym M :)