środa, 26 czerwca 2013

Jarmark Świętokrzyski i inne nabytki

Od poniedziałku aż do niedzieli 30 czerwca na kieleckim deptaku trwa Jarmark Świętokrzyski organizowany przy okazji obchodów święta Kielc. Nie zawsze udaje mi się na nim być, ale się staram, bo naprawdę warto na niego zajrzeć. Na jarmarku oprócz smacznego jedzenia, wiejskiego chleba na zakwasie i innych pyszności jest bardzo dużo stoisk z rękodziełem, ceramiką, biżuterią... Generalnie można długo wymieniać :) Co prawda byłam na nim we wtorek i wielu stoisk nie było, ale cóż pogoda może każdego wystraszyć ;) Wybieram się jeszcze w niedzielę, może pogoda będzie lepsza to uda mi się coś więcej upolować, bo w ubiegłym roku obkupiłam się konkretnie ;)

Coś jednak kupiłam ;)





Aniołka nawet nie odpakowałam, bo teraz głównie zajmuje się pakowaniem rzeczy, które mój kochany mąż systematycznie co tydzień przewozi do Warszawy :)


Kiedy sobie tak chodziłam, a raczej pchałam wózek między stoiskami :), dostałam ulotkę o likwidacji sklepu. Deszcz zmusił nas do schowania się, więc zajrzałam i ...



... zostałam właścicielką sześciu talerzyków po 2 zł sztuka :) Wyprodukowane przez duńską firmę. Od spodu są białe, więc mam śliczne dwukolorowe talerzyki :) Żałuje tylko, że wzięłam sześć, bo w sumie do kupienie było osiem sztuk, a ja głupia zostawiłam te dwa eh...

A w ubiegłym tygodniu zostałam posiadaczką dwóch pastelowych pomocników kuchennych :)






Może i nie jest z emalii, ale do mojej nowej kuchni pasuje idealnie :)


Część ostatniego weekendu spędziliśmy w Warszawie. Skorzystaliśmy z okazji i zabraliśmy się razem z moim szwagrem, który pojechał wesprzeć mojego męża w pracach wykończeniowych :)
Po pracowitym piątku przyszedł czas na odwiedziny w Ikei, no i oczywiście zakupy ;)




Chciałam kupić jeszcze różowe miseczki, ale akurat nie było. Pleciona podkładka będzie idealna na mój okrągły stoliczek, ale musiałam wziąć też bardziej mikusioodporną wersję ;)




A dziś udało mi się kupić poduchy na krzesła po 15 zł sztuka, aż nie mogłam uwierzyć, że są takie o jakich myślałam :)




Dwie różowe poduchy kupiłam z myślą o krzesłach kuchennych.




Niebieskich poduszek mam za to cztery sztuki. Pomyślałam sobie, że się przydadzą na te moje odnowione krzesła. Co prawda trochę nie pasują, bo siedzisko jest wypukłe, ale zawsze trochę ochronią materiał przed szybkim zniszczeniem ;) Co przy Mikusiu może nastąpić dosyć szybko :) A zawsze mogę mieć na zmianę do kuchni, więc na pewno je wykorzystam, jak nie tu, to tam :)

A na koniec, żeby już Was całkiem zanudzić ;) moja wygrana w konkursie Scraperki i White Loft


Jeszcze raz dziękuję za taki miły prezencik :)

Witam nowe obserwatorki :)
Mam nadzieję, że na weekend pogoda będzie tylko i wyłącznie słoneczna :)
Zachęcam do udziału w Candy :)
Buziaki!
Monika

24 komentarze:

  1. No, no zakupy na całego! Ale będą cieszyły w nowym domku. Piękne!
    A ten durszlak, to nigdy bym nie powiedziała, że nie jest emaliowany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego go kupiłam, że sprawia wrażenie, ze jest z emalii :)

      Usuń
  2. uwielbiam takie posty- zawsze ciekawi mnie co kto dokupil do swoich skarbow :O) bardzo ladne rzeczy, durszlak boskiiiiiiiiiiiii!!!!!!
    :O)
    a.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się podobał od dawna, ale cena mnie odstraszała, ale ostatnio kosztował 25 zł, więc już nie czekałam z zakupem :)

      Usuń
  3. ale zakupy! uwielbiam takie "za grosze" najbardziej:) poprawiaja mi nastrój.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaaakie zakupy. Poszalałaś. Trochę Ci zazdroszczę :) Moje zakupy ostatnio kręcą się wokół wełenek i wokół...wełenek :)
    Pozdrawiam. Ola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to jakie cuda tymi wełenkami tworzysz :)

      Usuń
  5. kzesła sama odnawiałaś? ja mam zamiar swoje czarne przemalować na biało...

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudne skarby:)Z talerzykami zrobilas identycznie jak ja zawsze;) pozniej tylko chodze i marudze,ale nauczyc sie nie moge ze jak jest 8 to wez 8, biore zawsze 4 jak jest 6 ;)teraz to juz moj M pilnuje i kaze brac wiecej;) Na wyprzedazach Ja tez sporo nagromadzilam ostatnio;)pozdrawiam z deszczowej krainy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pierwsze co mi mąż powiedział, to że trzeba było wszystkie kupić :)

      Usuń
  7. Rzeczywiście pastele u ciebie królują :-) I faktycznie mój lawendowy domeczek bardzo by u Ciebie pasował :-) Myślę, ze to mógłby być fajny prezent na Twoja nowa droge życia :-) Dany z zyczliwościa przeogromniasta, zatem przynoszacy szczęście (tak, podświadomie wierzę w moc dobrych intencji) :-))) nie obiecuje, ze uda mi się wyrobić z wysyłka przed urlopem 9wracam 9tego), ale... carmina_burana@poczta.fm, wyslij mi swój adres :-) wolałabym zrobic Ci niespodziankę, ale zdecydowanie trudno byłoby nieznajac Twego adresu :-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Trochę tych nowości nabyłaś :)
    Piękne i pastelowe kolory, już jestem ciekawa jak bedzie wyglądać Wasze mieszkanie w Warszawie. Pewna jestem , że w kuchni rządzić będą pastele:)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne rzeczy ;-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. No Kochana zaszalałaś ale jakie okazje. Super nabytki :)
    Gdzie kupiłaś ten durszlak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Durszlak kupiłam na wyprzedaży w Realu, nawet jak dziś tam byłam to jeszcze mieli kilka. Były różowe i kremowe i po 25 zł więc się opłaca :)

      Usuń
  11. Uwielbiam jarmarki, tyle tam mozna skarbow znalezc:) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluje wygranej i piekne rzeczy nabyłas :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne zakupy, naprawdę udane :) Jarmarki uwielbiam - ja także wynajduję tam zawsze mnóstwo fajnych drobiazgów, rękodzieło wymiata hihi ;))
    Te plecione podkładki faktycznie ładnie się prezentują; wiem, bo sama mam takie 4 w kuchni ;)Zresztą z Ikei, nawet jak by się chciało, trudno wrócić z zupełnie pustymi rękami ;)Poduchy super, a talerzyki... trzeba było brać wszystkie!! No jak mogłaś takie dwa samotne zostawić :)) Pewnie nie możesz już się doczekać, kiedy to wszystko w warszawskim domku będziesz ustawiać :)

    Aga



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się :) Nie mogę się już doczekać kiedy wyjmę to z pudełek i postawię na swoim miejscu, ale najbardziej chcę, żebyśmy byli już wszyscy razem :)

      Usuń
  14. Ale zaszalałaś!!!! Piękne te poduchy i talerzyki śliczne i...ach co ja sie będę rozpisywać - jednym słowem udane zakupy były:)))) Ochy i achy...
    Moniczko kończę robótkę i jutro postaram się wysłać:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Talrzyków mogłaś naprawdą wziąźć osiem... Są naprawdę ładne.

    OdpowiedzUsuń
  16. Twoje zakupy to prawdziwe perełki :)różowe poduszki na krzesła są świetne i te różowe talerzyki i naczynia do kuchni,wszystko mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i poświęcony czas. Zapraszam do dalszego obserwowania moich zmagań z wymarzonym M :)