Dziś wreszcie mamy słońce i wreszcie mogłam poustawiać wszystko na naszym balkonie. Nadal widać pewne braki lub niedociągnięcia, ale lepsze to niż łysy bez żadnego kwiecia :) Zapraszam na kawusie i lody, bo jest na czym usiąść ;)
A widzicie ten brakujący fragment maty po lewej? To robota mojego synusia :) Z ogromną starannością wyciągał po jednym paseczku, a mamusia była zajęta, więc zobaczyła już efekt końcowy ciężkiej pracy ;) A w wiszącej doniczce jedna z petunii jest dziwnie mniejsza nie bez powodu. Mikuś wpadł w doniczkę jak stała schowana przed deszczem i akurat łapką wycelował w kwiatuszka :)
Ciągle marzę o białym płotku, na którym zawieszę lawendowe koszyczki :)
Kanapa ma dwie wersje :) Z narzutą i bez. A wszystkie widoczne narzuty na zdjęciach kupiłam za niemałą kwotę, bo po całe 2 zł za sztukę :)
Leżak zakryłam, bo miał tak odjazdowe kolory, że nijak nie pasował do reszty ;)
Strasznie dużo zdjęć wyszło, ale nie umiałam ograniczyć ich ilości. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam. :) Cały dzień zamierzam spędzić na balkonie. Wreszcie jest skończony i mamy piękną pogodę.
Miłego dnia!
Buziaki!
Monika

























































