wtorek, 9 kwietnia 2013

Nowe nabytki

Jakoś zawsze tak wychodzi, że w kwietniu mam najwięcej nowych rzeczy. Ach ta magia urodzin i innych okazji ;) Dlatego dziś chciałam Wam pokazać co nabyłam. Trafiłam przypadkiem na jednego sprzedawcę na Allegro i możecie mi wierzyć, że musiałam się porządnie hamować, żeby nie kupić wszystkiego co mi się spodobało :) Czasem kupuję sobie jakieś drobiazgi do naszego nowego warszawskiego M. Tak też jest i tym razem, więc docelowe miejsce moich nowych nabytków pokaże Wam dopiero po przeprowadzce. Oby było to jak najszybciej.


A o to i moje nabytki ;)




Kieliszki na jajka idealnie pasujące do moich kurek :)




Skrzyneczka - kupiłam ją z myślą o kuchni. Potrzebowałam czegoś ładnego, w co mogłabym wstawić doniczkę z wyrośniętym z cebulki szczypiorkiem, ale jak znam siebie będzie miała więcej zastosowań.









Metalowe, białe i do tego przecierane doniczki - muszą poczekać na jakieś kwiecie, które podkreśli ich urok :)



Mam nadzieję, że ten śnieg za oknem to tylko jakiś chwilowy wybryk i zaraz wyjdzie słoneczko. Moja przerwa powoli dobiega końca. Tylko patrzeć jak Miki wstanie z drzemki.
Buziaki! 


niedziela, 7 kwietnia 2013

Trudne wybory

W naszym warszawskim M nadal przestój, ponieważ pogoda ciągle nie pozwala na naprawę balkonu. Za to zajęliśmy się projektowaniem kuchni i kupnem szafki z umywalką do łazienki, ale po kolei. Od zawsze podobały mi się meble kuchenne w Ikei, dlatego właściwie na pewno kupimy je własnie tam. W czasie poszukiwań rozważaliśmy też inne opcje, ale niestety najczęściej cena była zaporowa jak dla nas. Projekt w 3D według mnie wyszedł całkiem fajnie i mnie się podoba. Kolejną kwestią jest AGD. Trzeba wybrać płytę indukcyjną, piekarnik i zmywarkę - wszystko do zabudowy, tylko lodówka będzie wolno stojąca. Rozważam też AGD z Ikei, ale zupełnie się na tym nie znam, więc chyba muszę przewertować neta pod tym kontem. A może Wy już macie jakieś doświadczenia w tej kwestii? Będę wdzięczna za każdą informację :-)



Kupiliśmy wreszcie szafkę z umywalką do łazienki, jakoś długo nam schodziło ;) W efekcie wybrałam zestaw z Ikei, chociaż nie ten, o którym pisałam (http://mydreamwhitehome.blogspot.com/2013/02/relacja-z-warszawskiego-m.html).


Po długim namyśle stwierdziłam, że ta będzie nam bardziej pasowała stylem. Marzy mi się łazienka z lekką nutą romantyzmu, jakkolwiek dziwnie to nie brzmi :) Zresztą już na starcie stwierdziłam, że przy najbliższej okazji kupię do szafki jakieś fajnie uchwyty. Może macie jakieś sugestie, gdzie może dostać takie pasujące do mojej biało-fioletowej łazienki ;-) Muszę jeszcze pomyśleć czy chcę mieć szafkę z lustrem z tej samej serii, czy jakąś inną, ponieważ problem jest oświetlenie lustra. W szafce z Ikei niestety oświetlenia nie ma
i trzeba by jakiś kinkiet pewnie zainstalować.

I tak uważam, że wygląda dużo lepiej od tych, które oglądałam w marketach budowlanych, chociaż nie mogę powiedzieć, że wszystkie były brzydkie :) No nic muszę się dobrze nad tym zastanowić, bo jak już kupimy to nie wymienimy tego za szybko, a nie chcę później żałować swoich decyzji.

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego tygodnia. Miejmy nadzieję, że będzie piękny, ciepły i słoneczny :)
Buziaki!

Candy na dobry początek :)

Po świętach nie ma już śladu, za to widać śladowe ilości wiosny. Nie wiem jak u Was, ale u mnie było piękne słoneczko, że tak powiem no wreszcie ;) W ubiegłym roku w połowie kwietnia miałam już bardzo dużo kwiatów na balkonie i skoszony trawnik, a w tym roku zamiast grabić trawę, rozrzucam śnieg żeby szybciej topniał. Trzeba jakoś tej wiośnie pomagać, bo na razie kiepściutko sobie radzi ;-)

A wracając do tematu posta. Postanowiłam przygotować dla Was małe candy z niespodzianką na dobry początek. Dziękuję, że do mnie zaglądacie i ogromnie się cieszę czytając każdy kolejny komentarz. Nagrodą   będą dwie kurki: solniczka i pieprzniczka oraz mała niespodzianka :) Na datę losowania wybrałam datę swoich urodzin i mam nadzieję, że uda mi się komuś sprawić przyjemność drobnym upominkiem.


Zasady candy:
1. Komentarz pod postem
2. Banerek na pasku bocznym (mile widziany)
3. Bycie obserwatorem (mile widziane)
4. Zapisy do 27 kwietnia do godziny 24.00
5. Losowanie i wyniki 28 kwietnia


Zapraszam do zabawy
Monika

sobota, 30 marca 2013

Wesołych Świąt!

Moje Kochane! Za oknem zima w pełni aż zaczęłam się zastanawiać, czy ksiądz nie powinien zamiast rezurekcji odprawić pasterki ;) Ale Mimo wszystko zaryzykuje i złożę Wam życzenia.

Zdrowych i pogodnych Świąt, spędzonych w gronie najbliższych, pełnych radości i uśmiechu oraz choć odrobiny słońca, skoro wiosny ciągle u nas brak







Wyrosła mi równiutko jak nigdy :)







A to kilka moich dzisiejszych wypieków. Nie jest mistrzem cukiernictwa, ale spełniam życzenia domowników (czytaj męża), czyli dużo czekolady ;)



Już kilka razy musiałam odganiać Grzesia, który dzielnie polował na kawałek ciasta, no może tak z połówkę, będzie bardziej zgodne z prawdą :)




Kolorowe zwierzątka dla Mikołajka









Smacznego jajka! Buziaki!

czwartek, 28 marca 2013

Kuchnia

Postanowiłam zakończyć dziś wycieczkę po naszym obecnym M pokazując Wam moją kuchnię. Zdjęcia do obu dzisiejszych postów robiłam w czasie drzemki Mikusia, a że są one bardzo krótkie to i zdjęcia są marne za co przepraszam :) A wracając do tematu. Taki właściwie wygląd kuchni zastałam, ale nie omieszkałam wprowadzić paru zmian. Zrezygnowałam z zasłon na rzecz rolety i jak najmniejszego zasłaniania okna. A płytkom na ścianach dorobiłam dekory przyklejając jabłuszka. Poza tym ściany zyskały kolor, bo wcześniej całe mieszkanie miało białe ściany. Nie było łatwo dopasować cokolwiek do tego co już  było, no bo tak meble, blaty, płytki na ścianie i podłodze - wszystko jest inne i w sumie nie pasujące do siebie. Wybrałam więc najbardziej dyplomatyczny w tej sytuacji kolor :) Meble są z litego drewna, o ile się nie mylę dębowe. Blaty są granitowe i w sumie na szafkach, jako blat roboczy się sprawdza, ale na stole zupełnie nie, bo jest zimny a cały stół przez to waży tonę ;) Krzesła niby pasują do stołu, ale ich nie polecam. Po jakimś czasie pupa przykleja się do siedzenia z ekoskóry, a w plecy zimno od metalu, który w bonusie daje śliczne odciski, jak się człowiek za dużo chce poopierać :) A tak generalnie to kuchnia jest bardzo duża i pewnie gdybym ją sama urządzała z myślą, że będzie to mój dom na stałe wyglądałby zupełnie inaczej. A już na pewno miałbym w niej dużą wyspę. Eh rozpisałam się ;)












Bez obaw Mikuś nie śpi w kuchni :) Łóżeczko służy jako plac zabaw, kiedy ja muszę coś zrobić w domu, bez tego byłoby mi na prawdę ciężko


O a tu widzimy najpiękniejszy element dekoracyjny w mojej kuchni, czyli piecyk gazowy ;)











Mały akcent świąteczny na koniec - jak widać moja brzoza w pełni zzieleniała ;)


Pozdrawiam Was Kochane 
Nie przepracowujcie się za bardzo :) 

Ciąg dalszy zwiedzania

Nie wiem jak u Was, ale u mnie dziś pięknie świeci słoneczko. Aż chce się powiedzieć no wreszcie, szkoda tylko że nadal widzę śnieg ;)  W naszym warszawskim M prace powoli trwają. Na razie mamy przestój, bo nasz balkon zalewał mieszkanie pod nami. Okazało się, że panowie kładący płytki, cięli je na uszczelnionej powierzchni i cóż przy okazji oberwał betonik. No i w efekcie w naszym pokoju jest całe "wyposażenie" balkonu. A jest tego trochę, bo ma 10 mkw. I niestety musimy poczekać aż się ociepli, bo nie mogą nic zrobić przy minusowych temperaturach. Eh ... Ściany już pomalowane. Martwi mnie tylko kolor, który wybrałam do kuchni i przedpokoju - Magnat Górski kryształ. Grześ straszy mnie, że ma jakieś przebłyski zielonego :(  Dlatego dziś chciałam Wam  pokazać resztę naszego aktualnego mieszkania. Rewelacji nie ma, ale dach na głową jest ;)


Na początek pokój Mikusia. Na razie służy mu głównie za przechowalnię zabawek, bo śpi w naszej sypialni.Wiem, że powinien już spać u siebie, ale są protesty zewnętrzne i wierzcie mi już nie mam siły się o wszytko wykłócać, bo i tak oni zawsze mają rację :)








 

Pokoik jest mały i wąski. Meble należały kiedyś do Grzesia. Oboje uważamy, że są za duże, ale Mikusiowi rozrosła się ilość (i wielkość) ubranek i zabawek. Z racji tego, że to nie jest nasze docelowe mieszkanie wybraliśmy opcję oszczędnościową i użyliśmy tych :) Warszawski pokój Mikołajka chciałbym urządzić w stylu marynistycznym, bardzo mi się takie podobają. A do tego przyszły lokator uwielbia wodę :)


Przedpokój










A to moja próba odwrócenia uwagi od tego jakże piękne ustrojstwa. Miałby drzwiczki, ale nadal na nie czekam. Dodam, że czas oczekiwania jest już dłuższy niż rok :)


Łazienka
To kolejny tunel w naszym mieszkaniu. Wygląda tak jak ją zastaliśmy. Najbardziej przeszkadza mi ten kolor płytek, bo ciężko cokolwiek do tego dopasować. W dodatku nie było ani jednej półki, więc kupiliśmy słupek, bo jakoś nie wyobrażam sobie trzymania wszystkiego na blacie pralki..








 Lustro to kolejny ciekawy element wystroju. Najgorszemu wrogowi bym takiego nie doradziła. Trzy razy dziennie można je wycierać z kurzu i nadal będzie to za mało. W razie wątpliwości kiedyś oświetlenie było kompletne, ale żarówka dziko migała i Grześ postanowił to naprawić, no i przy okazji stłukł klosz. A oświetlenia teraz nie ma wcale ;)







Piękna ta łazienka nie jest, ale cóż innej nie mam :)

Mam nadzieję, że jak sama pobawię się w dekoratora wnętrz w naszym warszawskim M, to wyjdzie mi dużo lepiej.

Pozdrawiam :)

środa, 27 marca 2013

Nowa stara narzuta

Dziś króciutko. Chciałam Wam pokazać małą zmianę w naszej sypialni. Jakiś czas temu trafiła do mnie biała narzuta. Była brudna, poplamiona i wymagała zszywania. Najpierw planowałam ją przerobić tak żeby dało się ukryć uszkodzenia, ale spodobała mi się idea przykrycia nią naszego łóżka. Uprałam i pozszywałam, no i mam :)



Tak było


A tak jest teraz


Przydałyby się jakieś ładne poduchy. Może kiedyś wpadną w moje rączki ;)
Niestety na więcej pisania synuś nie pozwala i już mi urządził płaczliwy protest, podkreślający swoją tragiczną sytuację :)

Pozdrawiam cieplutko w ten jakże wietrzny dzień!