Dzisiejszy dzień jest dla nas bardzo szczególny i to nie ze względu na szalejącą za oknem pogodę :) Dwa lata temu właśnie 6 grudnia urodził się nasz Mikołajek :) Mimo moich starań nie udało się przesunąć pojawienia się naszego synka na świecie o jeden dzień a zabrakło tylko i aż 2,5 godziny ;)
A ponieważ od samego początku wybraliśmy mu takie imię to już został Mikołajkiem i tym sposobem ma wszystko w jednym dniu :) A tak wyglądało nasze szczęście...

Mikołajek uwielbia zwierzęta. Jego ulubiona bajka to Baranek Shaun mógłby ją oglądać godzinami. Dlatego niedawno kupiliśmy mu pluszowego baranka, który stał jego największym przyjacielem i towarzyszem w czasie snu. Zdjęcia zrobione dosłownie przed chwilą - Mikuś i jego beee zasneli po jedzeniu :)
Nie wolno dotykać baranka jak śpi, bo Mikuś czuwa nad jego snem. Wieczorami mu opowiada bajki, bo beee ma problemy ze snem ;) Przykrywa go kocykiem, tuli i głaszcze - jednym słowem kocha swojego pluszowego przyjaciela :)
Mam nadzieję, że uda nam się jakoś dojechać na wieś, bo tam będą urodzinki Mikusia, ale ta pogoda mnie przeraża. W dodatku coś się stało z prądem i mamy tylko w gniazdkach w kuchni - w sumie to i tak dobrze, ale jak się zacznie ściemniać będzie ciężko jak nie naprawią.
Dziś kończy się moje świąteczne candy, jego wyniki z racji braku internetu na wsi ogłoszę w poniedziałek i we wtorek cukieraski pojadą do nowego właściciela.
Miłego weekendu! Z mniejszą ilością wiatru :)
Buziaki!
Monika
