wtorek, 14 stycznia 2014

Wreszcie jest....

... nasz stół :) Zamówiliśmy go jeszcze w grudniu, ale troszkę zeszło nim do nas dotarł. Może nie jest to nasz wymarzony stół, ale ważne, że jest i że wreszcie mogą nas goście odwiedzać, bo będzie przy czym usiąść ;) Bardzo chcieliśmy mieć cały drewniany stół, ale ceny za wykonanie takiego jaki sobie zaplanowaliśmy zaczynały się od 2 tysięcy, a najczęściej słyszeliśmy 2500, z zaznaczeniem, że cena może jeszcze uleć zmianie w trakcie pracy :( Oczywiście mogliśmy kupić tańszy i jednocześnie mniejszy albo do samodzielnego malowania.Tylko gdzie ja bym to zrobiła, bo przecież nie mamy niezliczonej ilości pomieszczeń, a trzeba go było skręcić już w pokoju :) Nasz stół ma blat z płyty, ale cały dół z litego drewna - chociaż tyle udało się zrealizować z marzeń o drewnianym stole :) Zależało nam na konkretnej wielkości i tym żeby dało się go rozłożyć na większy. W sumie teraz to stwierdziliśmy, że mógłby być troszkę mniejszy, ale przecież w kuchni już mamy jedno maleństwo ;) I takim sposobem mamy stół o wymiarach 80 na 140 centymetrów plus dwie wkładki - każda po 40. Teraz możemy wszyscy usiąść przy stole i zjeść razem :) Jak posprzątam to zrobię lepsze zdjęcia, bo teraz to jeszcze mamy choinkę i biurko, które wywieziemy na wieś, więc pokój jest konkretnie zagracony i zaśmiecony wczorajszymi pracami ;)























Miałam ograniczyć liczbę zdjęć, a wyszło mi jak zawsze ;) 
Dziękuję za przemiłe komentarze pod poprzednim postem. Każdy czytałam Mikusiowi i bardzo był zadowolony z tylu pochwał ;) Powinnam tez wspomnieć, że klawiatura mojego laptopa jest uboższa o trzy klawisze, bo niejaki mały informatyk postanowił ją odciążyć ;) Możecie mi wierzyć, że da się bez nich pisać, ale ile błędów się robi :)

Miłego dnia!
Buziaki!
Monika


poniedziałek, 13 stycznia 2014

Wygrane candy :)

Tak się zbierałam z napisaniem tego posta, że mi się weekend skończył :) Ostatnio czas przecieka mi przez palce i nie wiadomo kiedy a tu koniec tygodnia ;) Candy wygrałam jeszcze przed świętami, ale zawartość paczuszki była warta oczekiwania. Madzia z bloga Dolce Vita Podróżniczka do paczuszki dołożyła mi nawet dwa batoniki - nawiasem mówiąc pyszne i tym sposobem szlak trafił moją dietę ;)
Bo na zdjęciach  - poza pierwszym - są już nadgryzione ;)








Cukieraski już znalazły miejsce w moim M, ale o tym przy innej okazji :)
Próbowaliśmy powtórzyć ubiegłoroczną sesję zdjęciową pod choinką - nasz mały pozujący jest zdecydowanie trudnym obiektem do fotografowania ;) Teraz dla bezpieczeństwa zdjęłam nawet okulary, bo Mikuś czasem dosłownie wchodzi nam na głowę i zaraz po tym jak pstryknie mu się focię biegnie zobaczyć efekt, więc sesja trwa baaaardzo długo ;) W efekcie zdjęcie wyszło nam tak...




Mikuś ma teraz fazę na pokazywanie ząbków w uśmiechu a wygląda to tak...




Na fali jest też czytanie książeczek, że tak powiem wreszcie, bo tej pory tylko je "jadł" ;)
Oczywiście do czytania potrzebny jest baranek, który siłą "zmuszany" jest do lektury wybranej przez Mikusia książki :)




Czasem mu poczyta...




A czasem... to aż chce się powiedzieć no czytaj baranie ;)




Właściwie wszystkie dekoracje świąteczne już zebrane - została jeszcze nasza choinka, ale tak mi jej szkoda rozbierać :) W tym tygodniu będę musiała się z nią jednak pożegnać. No trudno w grudniu kolejne święta jakby na to nie spojrzeć ;)
Dziękuję Wam za to, że do mnie zaglądacie. Czytanie Waszych komentarzy to dla mnie czysta przyjemność i ogromna radość :)

Miłego tygodnia!
Buziaki!
Monika

wtorek, 7 stycznia 2014

Talerzyki

Witam wszystkie nowe obserwatorki :) 
Bardzo się cieszę, że będzie mnie odwiedzać w moim małym M :)
***
Przed weekendem naszło mnie na porządkowanie ubranek Mikusia - do czego skłonił mnie sam, wyrzucając całą szufladę bluzek ;) No więc w ramach "kary" przymierzał co poniektóre z nich i okazało się, że większość była już za mała, bo tak mu ślicznie opinały brzuszek ;) Niby jeszcze ma całkiem sporo tych ubranek, ale jak policzyłam i uwzględniłam konieczność przebrania w ciągu dnia - bo Mikuś potrafi się upaćkać zwłaszcza jak je - to okazało się, że kilka bluzek mu się przyda :) A tak w ogóle to mój dwulatek ma 97 cm wzrostu i ubranka dedykowane dla jego wieku są na niego za małe, dlatego kupuje mu te dla 3-4letnich dzieci :) I teraz nosi ubranka w rozmiarze 104, a czasem 110 :) O rozmiarze butów to nawet nie wspominam ;) Dlatego w sobotę pojechaliśmy z małym na zakupy - ostatnio niezawodne jest dla mnie Pepco - można tam kupić ubranka dla dzieci za przyzwoitą cenę, co jest istotne, bo tępo powstawania stałych zabrudzeń u Mikusia jest duże ;) Kiedy Mikuś miał już kilka nowych ciuszków, to ja skierowałam się w stronę dla mnie interesującą i takim sposobem w moim koszyku wylądowały talerze :) Muszę się od razu wytłumaczyć, bo ja talerzy miałam do tej pory po 6 sztuk z każdego rodzaju. Kupiliśmy je w Ikei, jadąc do Warszawy w dniu przeprowadzki, żebyśmy mieli na czym jeść i tak nam zeszło, że do tej pory innych nie było. A możecie mi wierzyć, że to zdecydowanie za mało, zwłaszcza jeśli chce się je myć w zmywarce - wtedy góra po trzech dniach nie ma czym jeść, a zmywarka właściwie pusta :) Przed świętami widziałam te talerzyki, ale zrezygnowałam, bo sztuka kosztowała 8 zł, ale teraz były na przecenie po 3,99 i oprócz niebieskich, które chciałam mieć kupiłam też czerwone :) 




Do czerwonych idealnie pasują moje ostatnie zakupy. Przywiozłam też dwie miseczki i kubki w grochy z naszego domu na wsi, no i tym sposobem wyszedł z tego całkiem fajny zestaw :)












Błękitne talerzyki dopasowały się do innych moich skorupek i dzięki temu mam zestaw numer dwa :)










A po świętach czekała mnie niespodzianka - moje hiacynty postanowiły wyjść na świtało dziennie ze swoim cudownym zapachem i po ostatnim weekendzie już mogę się nim cieszyć :)








Jak tylko zbiorę świąteczne dekoracje, to je wreszcie gdzieś ustawię, bo na razie bytują na parapecie w kuchni :)

No i się rozpisałam jak nie wiem co ;)
Miłego tygodnia!
Buziaki!
Monika




niedziela, 5 stycznia 2014

Wieczorową porą

Powoli oswajam się z myślą, że niedługo będę musiała pożegnać się z dekoracjami świątecznymi, ale zupełnie nie mam na to ochoty. Jakoś nie zdążyłam się jeszcze nimi nacieszyć :)
Dlatego wieczorami zapalam co tylko się da ;)


















Oj będzie mi szkoda pochować te świąteczne dekoracje do pudełka. Dobrze, że lampiony i świece są całoroczne ;) Uczę się obsługi mojej nowej zabawki - po cichu liczę, że nauczę się wreszcie robić ładne zdjęcia :)


Przypominam o trwającym do 22 stycznia Candy Rocznicowym :)
Zapraszam serdecznie :)

Buziaki!
Monika


piątek, 3 stycznia 2014

Zakupy w Shabby Maison :)

Dziękuję Wam za tyle pięknych życzeń :) Mam nadzieję, że moje cukieraski Was nie zawiodły i po losowaniu uszczęśliwią nowego właściciela. A dla przypomnienia wyglądają tak...




A ja nie byłabym sobą gdybym nie "pękła" i nie skusiła się na promocję w sklepie Kasi -  Shabby Maison. No nie powiem odwlekałam ile mogłam, ale w końcu musiałam kupić kilka drobiazgów ;)
Paczka doszła dziś i bardzo mnie ucieszyła jej zawartość - a jak cudownie było wszystko popakowane, jakbym dostała masę prezentów :) Jeszcze trochę tych promocji u Kasi zostało, więc jakby ktoś chciał się skusić, to ma jeszcze szansę, bo wszystkiego nie wykupiłam, ale pokusa była, oj była ;)












Kolorystyka zupełnie inna niż dotychczas, ale każdy może mieć ochotę na zmianę prawda?;)
No zobaczymy co z tego wyjdzie :) 


Miłego weekendu!
Buziaki!
Monika

wtorek, 31 grudnia 2013

Rocznicowe Candy!

Aż trudno uwierzyć, że minął już prawie rok od kiedy prowadzę bloga. Sporo się w tym czasie u nas zmieniło - wreszcie mieszkamy w naszym wymarzonym białym domku :) I co najważniejsze wreszcie mieszkamy razem :) Nigdy bym nie pomyślała, że blog da mi tyle radości i możliwości poznania tak cudownych osób jak Wy :) Dziękuję Wam bardzo za ten rok. Za to, że byłyście ze mną kiedy urządzałam moje M na odległość, za to że jesteście kiedy staram się w nim odnaleźć, za każde słowo jakie po sobie zostawiacie... Bardzo wiele znaczą dla mnie te blogowe znajomości - bez Was byłoby mi bardzo ciężko, a tak mam swój świat i swoje wirtualne psiapsióły, które zawsze znajdą chwilkę żeby do mnie zajrzeć :) Za to wszystko bardzo Wam dziękuję i przesyłam całą masę buziaków i uścisków.
Zgodnie z obietnicą przygotowałam dla Was małe candy...




















Nowego właściciela szukają:
- walizeczka z babeczkową ceramiką z Home&You
- Notatnik Kulinarny z miejscem na przepisy, ciekawymi poradami oraz pięknymi cytatami na temat jedzenia i gotowania :)


 Aby wziąć udział w Candy należy:
1. Zostawić komentarz pod postem
2. Umieścić poniższy banerek z aktywnym linkiem na swoim blogu
3. Zostać obserwatorem bloga
4. Anonimki proszę o podpisanie się i pozostawienie maila




Zapisy trwają do 22 stycznia do godziny 24. 

Serdecznie zapraszam :)


Z racji tego, że dziś mamy ostatni dzień 2013 roku chciałabym Wam złożyć życzenia, aby ten kolejny rok był dla Was rokiem dobrym, pomyślnym oraz szczęśliwym. Żeby nie zabrakło Wam czasu dla siebie i najbliższych oraz żeby wszystkie Wasze plany i marzenia stały się rzeczywistością.

Szczęśliwego Nowego Roku!

Buziaki!
Monika