poniedziałek, 27 stycznia 2014

Sztućce

Kilka lat temu dostałam od cioci znienawidzone przez nią sztućce. Strasznie się dziwiłam czemu ona ich tak nie lubi. Piękne do tego włoskie, w walizce - byłam nimi zachwycona :) No właśnie byłam, bo od kiedy ich używam już nie jestem :) Najpierw je pokażę, a później wyjaśnię w czym tkwi problem ;)




Wyglądają pięknie - niestety na tym kończy się ich urok :) Jak się dobrze przyjrzycie to zauważycie plamy (najlepiej widać je na ostrzu noża), których usunąć się nie da. Z racji ich wyglądu miały być sztućcami do użytku "świątecznego", ale po trzech wizytach gości, którym musiałam tłumaczyć, że nie są brudne, tylko już tak mają, odpuściłam i teraz używamy ich na co dzień. Dodam, że używamy ich od czasu przeprowadzki do naszego M, więc raptem pół roku :)








A tak wyglądają te sztućce, których używamy częściej - od razu powiem, że nie myję ich w zmywarce, taki efekt powstał po kontakcie z jedzeniem i wodą :)




Tu dla porównania - po prawej łyżka, której jeszcze nie używałam :)










Sztućce były niekompletnym zestawem na 12 osób, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. W sumie gdyby nie to, że tak się niszczą po kontakcie z wodą nadal byłabym nimi zachwycona, a tak będę je zużywać, a te bardziej zniszczone wyrzucać - chyba, że znajdę dla nich inne zastosowanie :) Nawet teraz jak mnie tak denerwują tym swoim wyglądem to i tak mi się podobają ;) Nie wiem z czego są wykonane - na pewno nie są srebrne. Pytałam ciocię czym próbowała je wyczyścić i powiedziała, że wszystkim - ja jej wierzę, bo ona ma naturę chomikarza i nie wyrzuca niczego, a o każdy przedmiot w domu bardzo dba. No nic pozostaje mi się nimi cieszyć póki są ładne ;)





Przypominam o trwającym Walentynkowym Candy :)




Miłego tygodnia!
Buziaki!
Monika

36 komentarzy:

  1. Rzeczywiscie, dopiero z bliska widać ten mankament. Jaka szkoda, nawet wielka! Sztućce prezentują się pieknie, nawet rojalistycznie.
    Udanego tygodnia Moniko. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda ich, ale nic na to nie mogę poradzić :)

      Usuń
  2. Oj wielka szkoda, ze tak się dzieję, bo są piękne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Skoro tak się brudzą, to bym je gdzieś schowała i wykorzystywała np. do zdjęć takich bardziej eleganckich, ale polskich potraw. Przepiękne sztućce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym problem one się nie brudzą tylko niszczą przy używaniu - a trzymanie czegoś tylko dla ozdoby ma mały sens :)

      Usuń
  4. Witaj Moniko :)
    Widzę, że mamy ten san problem z pięknymi, ale mało przydatnymi sztućcami :) Planowałam w ubiegła sobotę nakryć swoją zastawą stół, niestety zrezygnowałam bo bałam się o swoją opinie. Pozostały w szufladzie. Za to udało mi się większość doczyścić i teraz przeleżą sobie kolejne lata :)))
    Zapraszam do siebie i serdecznie pozdrawiam -H.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapomniałam dodać, ze sztućce są posrebrzane. Znalazłam taką informacje w necie po wpisani symboli na spodzie widelca :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje chyba tez posrebrzane, ale tego srebra to tam tyle co nic :) Ja próbowałam je czyścić, ale efekty były marne :)

      Usuń
  6. ech,tak to teraz jest...ja dostalam komplet ze stali nierdzewnej niby a ze zmywarki wychodza z plamami rdzy:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rany jakby te włożyła do zmywarki wyjęłabym całe czarne, bo sreberko by z nich całkiem spłynęło ;) stal nierdzewną masz powiadasz a te wykwity rdzy to nic innego jak nowe wcielenie Twoich sztućców ;)

      Usuń
    2. mam to samo z moimi... po wyjęciu ze zmywarki pojawiają się plamki rdzy :(

      Usuń
  7. Witam, wiesz mam bardzo podobne sztućce (prezent ślubny). Przeleżały w walizce kilka lat, wyciągnęłam je na komunię syna i po umyciu dostały takich plam. Ale jaj je myłam w zmywarce i myślałam że to wina soli.
    Sama byłam na siebie zła, że tak zniszczyłam piękne rzeczy. A teraz widzę że to niekoniecznie moja wina.
    Pozdrawiam ciepło
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać moje bez zmywarki mają nowe szaty ;)

      Usuń
  8. Witaj,właśnie wczoraj moja Mama pokazała mi łyżeczki deserowe,z którymi dzieje się dokładnie to samo co z Twoimi.
    Nie wiem skąd te plamy,ale wyczytałam,że sztućce srebrne i posrebrzane należy zawsze myć ręcznie, pojedynczo i najlepiej bezpośrednio po użyciu.Dobrze przechowywać je w specjalnych pudełkach lub w woreczkach foliowych. Można też robić, tak jak robiły to nasze babcie - zawijać w miękką bibułę czy sukno. Należy jednak pamiętać, że powierzchnia srebrna i posrebrzana może ulec zarysowaniu, dlatego zawsze do czyszczenia tego rodzaju sztućców należy używać bardzo miękkich ściereczek. Można też skorzystać ze starej, wypróbowanej metody: po włożeniu do naczynia wyścielonego folią aluminiową sztućce zalewamy na kilka minut gorącą wodą z dodatkiem soli kuchennej lub sody. Następnie sztućce mocno wycieramy, np. irchą. Z ciekawości spróbuję...Pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No spróbuję z tą folią jeszcze - chociaż myje je ręcznie i zaraz po użyciu, może to zależy od tej ilości tego srebra, bo moje to takie marnej jakości :)

      Usuń
    2. Meteda z folią działa, wypróbowałam na swoich sztućcach, niestety jest to metoda doraźna, bo po jakimś czasie sztućce znów się pokrywają takim dziwnym nalotem.
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Też mam posrebrzane sztućce i stosuję metodę z folią aluminiową na dno miseczki (lub jakiegoś pojemnika-musi być plastikowe), gorąca woda i soda oczyszczona.U mnie to się sprawdza, tym sposobem czyszczę również srebrne rzeczy i biżuterię.
      Pozdrawiam
      Ania .

      Usuń
    4. A i na koniec je płuczę w czystej wodzie i poleruję flanelową szmatką.
      Ania.

      Usuń
  9. włoskie, ładne i niestety jak się okazuje badziewne. ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. rzeczywiście ładne ,ale jakieś wadliwe ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wykończenie mają cudwone, więc naprawdę szkoda, że mają taką wadę...

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, bo naprawdę są ładne.
    A tak z innej beczki, to dzisiaj udało mi się upolować dwa żółte talerzyki w Biedrze, wiesz takie, co Ty masz fioletowe, niestety tylko dwa. Ale oblecę chyba wszystkie dookoła, to może sześć skompletuję ;)
    Buźka!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Są bardzo ładne. Szkoda,że pojawiaja sie te plamy:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne!!! Ja bym ich nie używała tylko włożyła do słoja i miałabym piekna dekorację:))) te sztućce to z tych co maja niewidoczne hasełko: patrz na mnie, nie rusz mnie:)))
    Buziaki ślę ☺☺☺

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziewczyny, jak będziecie wyrzucać, to nie mogłybyście gdzieś w moich okolicach? Ja chętnie pozbieram :)
    Sztućce są platerowane, czyli pokrywane cienką warstwą srebra. Srebro dość łatwo wchodzi w reakcje z jedzeniem w którym są związki siarki (np. nie powinno się jeść jajek srebrnymi czy platerowanymi łyżeczkami). Stąd te paskudne plamy. W miastach gdzie w powietrzu jest dość dużo zanieczyszczeń zawiązkami siarki nawet leżąc na powietrzu takie przedmioty pokrywają się nalotem. Dlatego te nieużywane powinny być przechowywane w szufladzie lub pudełku, a te używane trzeba porządnie czyścić. Poza sposobem elektrolitycznym (folia aluminiowa i woda z solą) są też sposoby naszych prababek takie jak mycie w wodzie po gotowaniu kartofli lub szpinaku. Taka kąpiel robi dobrze również sztućcom ze stali nierdzewnej. Można również plamy na srebrze czyścić na sucho. Jedna z metod to przecieranie szmatką z mieszaniną popiołu i soku z cytryny, albo szmatką z mąką ziemniaczaną. Po takiej suchej kąpieli sztućce trzeba wypolerować miękką ściereczką. Generalnie takie sztućce z uwagi na trudność utrzymania ich przez cały czas w czystości to jednak głównie "gościnny" garnitur.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to chyba muszę się z Ewą zgodzić, że będą głównie do ozdoby :) Spróbuje je wyczyścić i zobaczymy :)

      Usuń
  16. Albo kochana sprzedaj w antykwariacie i mysle ze fajna sume Ci zapłacą:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja również polecam moczenie w gorącej wodzie po ziemniakach- szczególnie przydaje się ten zabieg sztućcom sczerniałym, mocno zabrudzonym i latami wystawionym na niekorzystne warunki.
    Na co dzień, ważne jest polerowanie po każdym myciu, i przechowywanie w zamknięciu, z dala od światła.
    Twoje sztućce są przepiękne, i żal je wyrzucać, zastanawia mnie jednak, czy bezpiecznie dla zdrowia jest korzystanie z nich?
    A może posiadają sygnaturę, i tą drogą może da się dojść do informacji z czego są wykonane, i jak o nie dbać.

    Pozdrawiam serdecznie!
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę jeszcze ciocię pomęczyć o nie - na sztućcach to nie wiele pisze, bo Italy i 800 - stąd mój pomysł, że jednak są posrebrzane, chociaż zdaniem cioci, która ma srebrne, to straszny bubel i pewnie dlatego mi je dała licząc, że mam więcej cierpliwości :) Nie wyrzucę ich bez obaw - martwią mnie te, które mają już tak duże zniszczenia mimo mojego dbania o nie :)

      Usuń
  18. A może po prostu założyć, że zamiast uroku pałacowego, mają urok rustykalny i - o ile to nic szkodliwego dla zdrowia ;) - używać i się nie przejmować? Ja tam bym chętnie używała takich plamiastych (vintage, vintage...). Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeśli Ci się uda doczyścić w wodzie po ziemniakach lub z folią aluminiową, to rzeczywiście dobrze jest potem je zawinąć w szmatkę. Ja zawijam w... kawałki starej bawełnianej koszuli nocnej. Srebro i plater udało mi się też doczyścić takimi specjalnymi ściereczkami do srebra, które co jakiś czas pojawiają się w Lidlu. Naprawdę polecam je. Wtedy wystarczy przed samym użyciem przepolerować taką i już. Ale to rzeczywiście dla sztućców "od święta" robota. Za czasów naszych babć i prababć normalką było polerowanie srebra przed przyjęciem ;) Niestety srebro tak reaguje wystawione na działanie warunków wszelakich. A jajka jedzone takimi łyżeczkami są po prostu niedobre ;) Aha, i to wszelkie doczyszczanie w wodzie po ziemniakach itp. powinno być naprawdę w ekstremalnych sytuacjach. Lepiej polerować, polerować, polerować regularnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Szkoda, że się tak pozmieniały, bo są naprawdę ładne. Pozdrawiam : ) http://jusinx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Ładne, ale chyba nie ma co trzymać - wyzwalają złą energię (skoro cię irytują) - pretekst do zakupu nowych:)
    Pozdrawiam
    eva

    OdpowiedzUsuń
  22. Oj szkoda, są takie ładne. Ale Mnie się nawet takie podobają, są takie bardziej retro. ściskam kochana

    OdpowiedzUsuń
  23. Witaj
    zaglądam do Ciebie, ale tak "cichutko" ... w sprawie łyżek... nie wiem, czy czyściłaś je pastą do zębów. Wydaje mi się, że powinna dać sobie radę z tymi plamami.
    Pozdrawiam B

    OdpowiedzUsuń
  24. piękne są, jeśli chodzi o ich zakończenia. ja w domu mam 2 komplety (jeden taki bardziej wizytowy, choć klasyczny w wyglądzie - no może taka nowocześniejsza klasyka) i te do użytku codziennego - na razie dają radę (no ale nie są tak piękne, jak Twoje). choć z drugiej strony - tak działają właśnie producenci - jakoś chyba nie do końca myślą o jakości i trwałości

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i poświęcony czas. Zapraszam do dalszego obserwowania moich zmagań z wymarzonym M :)