piątek, 6 stycznia 2017

Świąteczna kuchnia

Dziś na tapecie nasza kuchnia w wersji świątecznej. Miało nie być w tym roku czerwieni, ale jakoś tak wyszło, że jednak jest ;) Przy okazji mogę pokazać nasz listopadowy nabytek, ale po kolei. Pierniczki są wszędzie :) Tak to jest zwłaszcza, że zrobiliśmy ich z dwóch kilogramów mąki, więc wyszło całkiem sporo :) Dzięki temu nie zniknęły po dwóch dniach :)






W kuchni powstaje coś na kształt kącika wypoczynkowego, ale z racji braku czasu na realizację pomysłu prace posuwają się żółwim tempem :) W listopadzie kupiliśmy w Ikei łóżko - białego Hemnesa, który pełni rolę kanapy do odpoczywania, zarówno w ciągu dnia, jak i wieczorami. Już tłumaczę skąd taki pomysł :) Jak wiecie w naszym pokoju, który jest jednocześnie salonem i sypialnią nadal pomieszkuje Gabrysia. Z racji tego, że sypia jeszcze w ciągu dnia, a wieczorami kładzie się zdecydowanie wcześniej od nas, nie mieliśmy miejsca do relaksu. Metalowe krzesła widoczne na zdjęciu, oprócz tego, że najładniejsze nie są, są również nie wygodne w codziennym użytkowaniu. Może wreszcie uda mi się wymienić je na drewniane, które stoją w piwnicy mojej teściowej. Pomóc może w tym spore zadrapanie na czole Gabi, które nabyła po kontakcie z ostrymi końcami oparcia naszego cudownego metalowego krzesła - dodam, że to nie pierwszy raz jak dzieci się o nie obijają, ale całe wyposażenie kuchni lata temu kupili teściowie i ciężko ich przekonać do tego, że była to nienajlepsza decyzja ;) Dlatego małymi kroczkami wprowadzamy zmiany :)






 Obrazek z gwiazdą betlejemską, to nic innego jak wycięty z czasopisma "Sielskie Życie" plakat.




Na stole maty - kupione już na wyprzedaży poświątecznej za całe 8 zł za cztery sztuki :)
Jak zwykle nie pomyślałam o zasłonkach i skończyło się jak zawsze - trzeba było coś wykombinować, żeby okno jakoś wyglądało :) Co roku ten sam błąd, czy już tradycja?;)






Reniferek to świąteczny prezent od Gosi - wszystkim się podoba, zwłaszcza dzieciakom :)
























Przepraszam za słabą jakość zdjęć, ale tak to czasem jest, jak się je robi w pośpiechu, przy okazji wyganiając z kadru małych modeli ;)

Miłego zimowego weekendu!
Buziaki!
Monika

środa, 4 stycznia 2017

Jeszcze świątecznie

Co prawda święta już minęły, ale chciałabym Wam pokazać nasz dom w wersji świątecznej. 
Dziś na tapecie będzie nasz salon, który jednocześnie jest sypialnią naszą i Gabrysi.
Z wytęsknieniem czekamy na moment, kiedy Gabi przeniesie się do pokoju, w którym śpi Mikuś, ale na razie nie jest jeszcze na to gotowa, poza tym ma skłonności do wczesnego wstawania i budzenia wszystkich dookoła :) A nie powiem, że nie chciałabym sobie czasem dłużej pospać, zresztą nie tylko ja :)
Przepraszam za ilość zdjęć - może ich być za dużo ;)




 




Na okres świąt wróciłam do fioletu, taka miła odmiana zwłaszcza, że dwa poprzednie sezony świąteczne obfitowały w czerwień. Musiałam coś zrobić z manekinem, bo jego dotychczasowe "ubranko" w różyczki, jakoś nie pasowało do śniegu za oknem. Stara chusta, kawałek koronki i kilka szpilek załatwiły sprawę i tak oto manekin zyskał nowe ubranie.




Jak co roku piekliśmy pierniczki. Mikuś jest coraz większy i coraz więcej chce robić sam.
Sam lepił ciasto, sam wycinał i sam dekorował swoje pierniczki.
Mieliśmy też nowego pomocnika, bo dołączyła do nas Gabi, chociaż ona więcej zjadała dekoracji niż zostawiała na pierniczkach ;)





























Wianek widoczny na zdjęciu to ten sam, który wisiał na drzwiach w naszym warszawskim mieszaniu.
Przeszedł oczywiście mały lifting i teraz zdecydowanie bardziej mi się podoba.
Tak się prezentuje w świetle dziennym.






















U nas zima w pełni. Od wczoraj właściwie bez przerwy sypie śnieg.
Przynajmniej dzieci się cieszą - sezon saneczkowy pełną parą :)


Buziaki!
Monika

niedziela, 1 stycznia 2017

Happy New Year!

Kochani!

Życzę Wam w tym Nowym 2017 Roku dużo zdrowia, bo bez niego nic innego w życiu się tak naprawdę nie liczy. Szczęścia, bo każdy z nas powinien czerpać z życia jak najwięcej radości, cieszmy się wszystkim co nas otacza, każdym drobiazgiem, a zwłaszcza obecnością naszych bliskich. Miłości, bo to ona nadaje naszemu życiu sens i jego jego najcudowniejszym dopełnieniem.
Niech każdy kolejny dzień przynosi Wam tylko same radosne chwile, a wszelkie smutki, troski i problemy Was omijają.




Buziaki!
Monika

piątek, 16 grudnia 2016

Wianki

Kochani!
Dziękuję za tyle ciepłych słów pod poprzednim postem. Nadal potrzebuję czasu na uporządkowanie swojego życia, ale walczę dzielnie ze wszystkim i mam nadzieję, że będę te starcia tylko wygrywać.
W tym roku po raz pierwszy robiłam świąteczne wianki na zamówienie. 
Starałam się spełnić oczekiwania co do kolorystyki i stylu wybranego przez zamawiającego. Jak do tej pory wszystko się podobało :)
















Wieniec na bazie hula hop






Dziękuję wszystkim, którzy mi zaufali i powierzyli realizacje swoich małych świątecznych marzeń :)
W naszym domu powoli robi się świątecznie, ale o tym w następnym poście :)

Miłego weekendu!
Buziaki!
Monika