poniedziałek, 16 listopada 2015

Jesienne fiolety

Witajcie Kochani!

Dziś zapraszam Was do naszych nowych czterech kątów. Jak wiecie wróciliśmy na wieś do naszego mieszkania. Poprzednim razem zrobiliśmy mikro remont dopasowując go do tego co zastaliśmy - tym razem staramy się stworzyć swój dom :) W większości było to malowanie i wstawienie naszych mebli z mieszkania z Warszawy, ale i to wymagało dużo pracy. Remont zaczął się od wyrzucania, oddawania i sprzedawania zbędnych rzeczy - dzięki czemu udało nam się zyskać fundusze na nowe meble czy dodatki. Nie wszystkie meble udało się przewieźć, niektóre nie mają tu miejsca dla siebie lub po prostu nie pasują. W efekcie wygląda to tak...

















 


Kwietnik na parapecie to nic innego jak stojak na narzędzia do kominka.
Lata temu przytargałam go z lasu w dwóch kawałkach - było ciężko, bo i było co nieść, ale jak widać warto ;) Do tej pory stał zakurzony na strychu u mamy, bo nie miał miejsca. Zaproponowałam mamie, żeby wykorzystała go jako kwietnik, ale odmówiła twierdząc, że będzie nie ładnie wyglądał. Teraz jak na niego patrzy mówi, że trzeba było mnie posłuchać ;)  








Na co dzień obok szafy stoi łóżeczko Gabrysi, ale darowałam Wam ten widok :)
Jak tylko wydawało mi, że ułożyłam w nim wszystko tak, żeby dało się zrobić zdjęcie, to zaraz okazywało się, że główny lokator postanowił posprzątać w nim według swojego uznania ;)
*** 
Przepraszam, że nie odpisuje na Wasze komentarze, ale ostatnie tygodnie to pasmo chorób moich dzieciaków i najzwyczajniej w świecie brak mi czasu na to, ale liczę na poprawę, bo Mikuś wrócił dziś do przedszkola.
***
 P.S. Tych, którzy nie widzieli lub nie pamiętają jak tu było zapraszam do pierwszych moich wpisów na blogu :)


Miłego tygodnia!
Buziaki!
Monika

28 komentarzy:

  1. Monia super;-) "kwietnik" odlotowy a i ustawienie stołu ogromnie mi się podoba:-))))
    widze też nowe clb:-) typowo w Twoim stylu, więc jak dla mnie wszystko jest na miejscu:-*
    buźka

    OdpowiedzUsuń
  2. pięknie jest :)
    ale kwietnik genialny!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim zdaniem jest ślicznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie się podoba, nawet po pierwszym zdjęciu myślałam, że to u Joasi Bryk :)) hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam dokładnie to samo odczucie, aż musiałam spojrzeć na adres, czy to "My little..." czy "My dream..." ;)

      Usuń
    2. Oj dziewczyny...:)))
      Monika, rzeczywiście udało Ci się bardzo przenieść klimat z warszawskiego mieszkania, ale jeśli mogę - coś mi zgrzyta z ustawieniem mebli, myślę, że jest mało praktyczne. Przy wejściu do pokoju stoi od razu szafa, wydaje mi się, że trochę tam przeszkadza. Nie myślałaś, żeby zamienić sofę ze stołem? Przecież nie sposób oglądać tv z kanapy przy takim ustawieniu, tak to przynajmniej wygląda na zdjęciach. Może w wolnej chwili warto "pojeździć" z meblami:)
      Pozdrawiam i powodzenia w urządzaniu:)

      Usuń
    3. To było jedyne miejsce dla szafy - niestety po wielu próbach skończyła w tym miejscu. A tv można jak najbardziej oglądać, bo wisi na uchwycie, który można dowolnie ustawiać ;)

      Usuń
  5. Kochana przepięknie urządziłaś to miejsce... Bardzo mi się podoba... wszystko cudnie współgra. Jestem pod ogromnym wrażeniem... Pozdrawiam i zdrówka życzę:)

    P.S. Kwiaty przepięknie Ci rosną:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ślicznie domowo i rodzinnie, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. W pierwszym momencie pomyslalam, ze to Wasze mieszkanko, ktore opusciliscie. Swietnie wyszlo, wydaje mi sie, ze klimat tamtego mieszkania udalo sie przeniesc na nowy grunt. Swiecznik swietny. Slicznie wszystko zorganizowaliscie. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładne mieszkanko i świetny kwietnik
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na Candy

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana jest pięknie! :) A kwietnik rzeczywiście świetnie wygląda :)
    Pozdrawiam! :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Klimat jak w dawnym mieszkaniu :-) Pozdrowienia i życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi też bardzo się podoba klimat w Twoim mieszkanku:) Ładnie:) Pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepięknie ! Mój ulubiony styl. Cudnie dobrane dodatki. Pomysłowo i przytulnie:) Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Jest przepięknie!!! Pięknie i klimatycznie... Słowem-rewelacja!
    ściskam cipelutko

    OdpowiedzUsuń
  14. Amei conhecer o seu blog, já fiquei por aqui!!!Achei maravilhoso!!!
    Visite-me:http://algodaotaodoce.blogspot.com.br/
    Siga-me e pegue o meu selinho!!!

    Obrigada.

    Beijos Marie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudnie zagospodarowałaś nowe-stare miejsce, pomysł z kwietnikiem oryginalny:). Pozdrawiam o poranku:). Małgosia

    OdpowiedzUsuń
  16. Super pokój wygląda, widać że masz sporo przestrzeni do realizowania się dekoratorsko. Kwietnik sliczny i codwne paprocie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. bardzo ładne i takie poukładane wnętrze, super, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. uwielbiam filoety bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak tak patrzę na Twój salon to mi się jakoś smutno zrobiło ze to warszawskie mieszkanie musiałaś opuścić :(
    obiecywałam ze kiedyś cie odwiedzę a tu masz ci babo placek :(
    Tam też masz ładnie. Ciszę i spokój :)
    Ale z tymi meblami to też bym cos pozmieniała. Masz bardzo duży i rozstawny salon z pewnością coś wymyślisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie miałaś mnie odwiedzić i nie wyszło :) Pokój ma 15 kwadratowych - jest mniejszy od warszawskiego ;) Za nic nie jest ustawny, bo nim meble stanęły w takiej konfiguracji, wypróbowaliśmy kilka innych i niestety inaczej się nie da. Trzeba brać pod uwagę takie drobiazgi jak kontakty, które bardzo łatwo czymś zastawić a jakoś nie mam ochoty rozciągać przedłużaczy, bo jeszcze się nimi Gabrysia zainteresuje ;) Może napisz jakie masz sugestie to Ci powiem, czy taki wariant wypróbowałam :) Buziaki!

      Usuń
    2. A nie masz gdzie tej szafy do innego pokoju wstawić ? :) może by szafę postawić na miejsce łóżka, a łóżko przesunąć na ścianę na przeciwko drzwi balkonowych?

      Usuń
    3. No właśnie nie ma innego miejsca na tą szafę :) Takie ustawienie łóżka na wprost drzwi balkonowych próbowałam równocześnie z innym ustawieniem kredensu i szafy :) Odpadło, bo pokój ma 3,5 m długości łóżko ma 2 m, 80 cm zajmują otwierające się drzwi - jak można się domyśleć efekt był słaby ;) Dopóki w tym pokoju śpi z nami Gabrysia, czyli stoi jej łóżeczko i bujaczek inne ustawienie nie wchodzi w rachubę. Na pewno spróbuje w późniejszym czasie coś zmienić, choćby dlatego, że takie ustawienie mi się znudzi :) Buziaki!

      Usuń
    4. No tak bo przecież jeszcze łóżeczko jest w pokoju :(
      Gabi niedlugo podrosnie i zaraz będziesz szukać dla niej łóżka :) i wtedy może przyjdzie możliwość poprzestawiania mebli :
      ;)

      Usuń
    5. No jest z nami jeszcze mały współlokator ;) Myślę, że nawet jak Gabi przeniesie się do Mikusia to nie wiele uda się zmienić - takie a nie inne wymiary pokoju sprawiają, że nie wiele da się zrobić. A nam takie ustawienie nie przeszkadza wykorzystuje przestrzeń jaką mamy do dyspozycji najlepiej jak się da :)

      Usuń
  20. Wygląda bardzo przytulnie :) No i balkon daje chyba większe pole do popisu niż ten warszawski?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i poświęcony czas. Zapraszam do dalszego obserwowania moich zmagań z wymarzonym M :)