wtorek, 12 lutego 2013

Sypialnia

Wreszcie coś zaczęło się dziać w naszym warszawskim M. Na razie wybieramy i kupujemy materiały, a od przyszłego tygodnia będziemy mieć najlepszą ekipę wykończeniową, czyli mojego szwagra :) Jak będą jakieś fotki to się nimi podzielę.
A dziś chciałam pokazać naszą aktualną sypialnię. Właściwie ciężko nazwać ten pokój sypialnią, ale cóż. Noto po kolei. W swoim rodzinnym domu miałam w pokoju zieloną tapetę i sporo rzeczy pasujących do tego koloru, więc chcąc nie chcąc jeden z pokoi musiał być zielony i padło na sypialnię. Po czasie uważam, że to był słuszny wybór. Do pokoju poza kanapą i szafeczką nocną wszystkie meble kupiliśmy w Ikea - czyli moim ulubionym sklepie, jak tam idę to naprawdę czuje się jak na urlopie i to w niebie ;) Może trochę przesadzam, ale nie bardzo :)



Nie mamy łóżka takiego ogromnego tylko kanapę, którą jak widać na zdjęciu nawet nie składam, bo przy Mikusiu fizycznie nie dałabym rady robić to dwa razy dziennie. Zresztą w ciągu dnia często się na niej wygłupiamy :)



Szafka z totalnym misz maszem, ale gdzieś to w końcu musi stać :)




 Normalnie stoliki stoją osobno: jeden koło regalu z książkami a drugi przy łóżeczku Mikusia, może wreszcie  doczekają się zmiany swoich miejsc na bardziej odpowiednie np. takie jak na zdjęciach ;)


 Komoda jest naprawdę genialna niby wygląda tak niepozornie, ale jest bardzo pojemna




I nasz wymarzony regał na książki, których jak widać mamy sporo

Może jak Mikuś przeniesie się ze spaniem do siebie uda nam się coś zmienić. W tym momencie najbardziej brakuje nam biurka, ale myślę że z czasem je tu przyniesiemy i pewnie stanie pod oknem, bo nie tylko jest tam dużo światła, ale i piękny widok o każdej porze roku.

Pozdrawiam serdeczni i życzę miłego dnia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz i poświęcony czas. Zapraszam do dalszego obserwowania moich zmagań z wymarzonym M :)